Bo wszystko ma swój początek – 8 lat pracy trenerskiej cz.II

Grupę męską reprezentują Mirek, Matys, Harazin, Przemo, Rafał oraz Nikodem. Wszyscy Ci panowie trenując razem dążyli do uzyskania nadprzyrodzonej mocy i niekończącej się wytrzymałości.

10361373_10205783365645843_9144244270763736062_n

Mirek jest znany ze swojej nadprzyrodzonej  mocy, której jeszcze nie udało mu się w 100% wypuścić na światło dzienne. Przechodząc koło drążka nie wiadomo dlaczego drążek zawsze czuje się zawstydzony mocą tego Pana. Wspinając się w Bolechowicach Mirek przeszedł Wariacje i Przybycie Tytanów obie za 6.5+. Dróg w stopniu 6.5 jest wiele, ale najważniejsze że Mirek „bawi” się wspinaniem i skupia bardziej na podróżach niż na samych cyferkach.

Matys, podążając za swoją żoną, pokonał Wariacje i Przybycie Tytanów 6.5+. Niektórzy mieli przyjemność trenować pod Jego okiem na sekcji, podczas zastępstw. Jako pierwszy z grupy został w tym roku ojcem, co oznacza +5 do siły, dlatego czekajmy na wiadomości o mocnych przejściach, bo na pewno coś się będzie działo pomiędzy przewijaniem pampersów a pracą.

DSC_0317Harazin jest znany ze swojej nieskazitelnej  psychy, przez co  do czerwoności angażuje asekuranta, który pamięta jego przejścia jeszcze długo po 🙂  Łukasz, mogąc  pracować zdalnie, podróżuje  po całej Europie. Wspinał się w najciekawszych rejonach wspianczkowch jak  Kalymnos, Siurana, Rodellar czy El Chorro. Jego najlepsze przejście to 8a w Cheddar. Na chwilę zawitał do Polski dlatego  czekamy na przejścia z polskich białych wapieni, gdzie cyfra nie jest łatwa.

10370830_561240363980833_268860132034321806_n

Przemo pokonał we wspinaczkowym raju, czyli na Kalymnos 7b+. Pomyśleć co by się działo, gdyby zgięcie ze ściany miało przełożenie w skałach. Czekamy na ten moment.

 

Całkiem niedawno do grupy „koni” dołączył także Andrzej Rapacz wpinając się w zjazdowy na 7 nieszczęściach z Albatrosa 6.5+ i udowodnił, że warto trenować i dążyć do przekraczania własnych granic !

Rafał (Frodo) i Nikoś jeszcze nie pokonali 6.5+ ale mamy nadzieje, że niebawem dołączą do grupy „koni”. Rafał pokonał dwie 6.5 –  „Murarza” i „Będkowskiego Playboya” obie na Dupie Słonia w Dolinie Będkowskiej. Warto też wspomnieć, że Nikoś to osoba, która nigdy się nie poddaje i walcząc z przeciwnościami życia trenuje  i goni  grupę „koni” dlatego  dajemy mu naprawdę  w pełni zasłużoną gwiazdkę.

Największą satysfakcją jest świadomość,  że każdy z podopiecznych nie odpuścił treningów, znalazł swoje własne miejsce we wspinaniu,  a sport ten stał się stałym elementem ich życia.