3…2…1… Runmageddon start!

22503_10204825312619028_7041055133006349740_nEkipa WspinOnWspin Attack (Jawor, Piter, Marysia, Martyna, Wiola, Aga, Przemo, Nikoś i Harazin) stawiła się o 13: 00 na starcie biegu zwanego RunMageddon w Myślenicach, jako najtwardsi zawodnicy. Armagedon to ostateczna bitwa pomiędzy dobrem a złem, w biegu to My byliśmy tymi dobrymi i przez 8 km walczyliśmy z 30 przeszkodami, które stały na naszej drodze. Aby je pokonać, trzeba było wspinać się, czołgać, zbiegać, podbiegać, brnąć w błocie, skakać, zmierzyć z wodą czy lodem!
Przed startem organizatorzy zadbali o rozgrzewkę, po chwili wystartowaliśmy z wielkim entuzjazmem i zapasem sił. Początkowo utworzyły się 2 grupy, do przodu ruszyły dziewczyny Marysia i Martyna, które okazały się czarnymi koniami tego biegu a zaraz za nimi Piter, Jawor i Przmo. Reszta kilkadziesiąt metrów za nami tworzyła 2 front. Już po 200 metrach czekała na nas niespodzianka – głęboka dziura z wodą do pasa, w którą z rozkoszą trzeba było wskoczyć. Od tego momentu każdy z nas wiedział jak smakuje błoto, a ilość podbiegów i skarp, z których trzeba było zjechać na tyłku, bo było ślisko była tak duża, że trudno zliczyć.
1908141_10204825320779232_4500975818566075376_n
Szczególną przeszkodą były orzeźwiające kontenery z wodą, do których ekipa regularnie   dosypywała świeżego lodu a trzeba było zanurzyć się całkowicie i przepłynąć pod belką, mięśnie zostały zmrożone, całkowicie zesztywniały, żeby dojść do siebie trzeba było odczekać dobrą chwilę. Na pewno wszyscy zapamiętają ten moment, gdy trzeba było się zdecydować na zanurzenie w drugim basenie – bezcenne! Niezły szok termiczny, by wytrwać, trzeba mieć naprawdę twardą psychę. Najfajniejszą frajdą była z ślizgawka, na końcu której czekała sadzawka z błotem – jak w Aqua parku tylko jeszcze fajniej 🙂
17703_10204825318539176_8725603702151573543_n
Siła tkwi we współpracy drużynowej, więc nasza ekipa pomagała sobie jak mogła. Podciągaliśmy się wzajemnie na przeróżnych przeszkodach, wspieraliśmy się i mobilizowaliśmy się do jeszcze większego wysiłku, wiadomo karma wraca 🙂 Przeszkody ułożone były tak, żeby jak najbardziej nas zmasakrować, ale przede wszystkim była świetna atmosfera. Chociaż nastawiliśmy się bardziej na zabawę niż na wynik w końcowej kwalifikacji zajęliśmy 6 miejsce na 70 drużyn. Jak na pierwszy raz to super wynik. Za metą pada się ze zmęczenia, serce bije tak szybko i mocno jak nigdy wcześniej, czuje się spokój i szczęście bo dało się z siebie wszystko! dlatego zachęcamy do spróbowania swoich sił w następnej edycji. Dla wszystkich gratulacje i podziękowania za dobrą zabawę. To było coś niesamowitego. Już nie możemy się doczekać następnego wyzwania a tymczasem mission completed.

10300429_10204825325619353_8199621236401753954_n